Chciałem przedstawić kawę gwatemalską, jaką można kupić w Holandii (dostałem w prezencie gwiazdkowym). Nie będę rozpisywał się nt. wpływu jej na zdrowie, lecz raczej kilka słów w sprawie jej handlowej postaci.
Opakowanie vacuopac (250 gram), no i co w tym dziwnego ? u nas można spotkać wiele podobnych, no może mniej tych z Gwatemali.
Podana jest informacja: delikatna, aromatyczna kawa z ziaren arabica ze stoków wulkanu w pobliżu miasta Antigua. Swój delikatny smak zawdzięcza jasnemu paleniu.
Informacja nt. smaku kawy, stosowania filtrów papierowych, ha, ha, przecież to normalka. mnie też tak się wydawało do chwili obrócenia opakowania.
Na tylnej ściance opakowania ...................... masa informacji zarówno opisowych, jak również w postaci piktogramów. Muszę szczerze wyznać, że coś podobnego zobaczyłem po raz pierwszy, no może jestem po prostu "gapa".
Czyli ta kawa ma stopień 2, między jasnym i średnim paleniem (?)
Jest tam też informacja, że nie zawiera glutenu i mleka i że otwarte opakowanie powinno się przechowywać w puszce gdzie nie dochodzi powietrze i że najlepiej ją zużyć w ciągu 14 dni od otwarcia.
Szczegółowo rozpisane informacje kaloryczno - dietetyczne.
Tradycyjny kod kreskowy, z nazwą właściciela hurtowni i jej miejsce paczkowania. Ot, i po co ja to wszystko opisuję ? Po prostu, chcę przedstawić jak to wygląda postać handlowa kawy za granicą np. w Holandii.
Jeżeli jesteś zainteresowany swoim zdrowiem, zajrzyj tutaj:
Właściwie ciągle mamy wątpliwości – pić czy nie pić? A jeśli pić – to ile ijak często? Spory o to czy kawa szkodzi, czy wręcz odwrotnie, ciągnie się od stuleci i co chwila kolejne badania naukowe potwierdzają jedną lub drugą teorię. Zwolennicy i przeciwnicy tego aromatycznego napoju mogą więc toczyć epicki pojedynek na argumenty do końca świata, a nawet dłużej, nam natomiast pozostaje zdrowy rozsądek, który podpowiada – pić, ale z umiarem!
Ale co to jest umiar? Dla każdego z nas to pojęcie oznacza coś innego, jednak w przypadku kawy przyjęło się, ze umiar to 4 filiżanki dziennie, co daje od 100 do 500 mg kofeiny. Większa dawka może spowodować nerwowość, rozdrażnienie i zaburzenia snu. Najlepiej też dla naszego zdrowia pić kawę częściej, ale za to w małych ilościach. Najzdrowsza jest ta z ekspresu posiadającego filtr, który oczyszcza napój ze szkodliwych substancji.
Spór toczy się jednak nie o samą kawę, a o jeden z ponad tysiąca składników chemicznych – mianowicie o kofeinę. To ona ma bowiem wyraźny, wpływ na organizm (pomijam sprawy medyczne).
Mając na uwadze umiar, warto przyjrzeć się również, ile kofeiny znajduje się w spożywanych przez nas napojach. Otóż w filiżance kawy rozpuszczalnej jest jej ok. 95 mg, filiżanka espresso zawiera ok. 57 mg, kawa mrożona – od 5 do 70 mg, czarna kawa od 80 do 120 mg. W puszce coca-coli znajdziemy ok. 45 mg, w szklance czarnej herbaty – ok. 65 mg, a w przypadku zielonej będzie to ok. 31.
Tak więc zapraszam do wypicia małej kawy z ekspresu.
Jeżeli jesteś zainteresowany swoim zdrowiem, zajrzyj tutaj:
Drzewa wytwarzają jony ujemne. To one neutralizują, niekorzystne dla organizmu, jony dodatnie powstające w wyniku chorób lub emitowane przez otaczający nas ze wszystkich stron sprzęt elektroniczny. Niemiecki przyrodnik i badacz Manfred Himmel, zajmujący się „drzewo terapią”od ponad 20 lat, uważa, że każdy człowiek może przez dotyk doświadczyć dobroczynnego promieniowania drzew i leczyć dolegliwości zarówno psychiczne, jak i fizyczne: stresy, depresje, bóle głowy, zaburzenia krążenia, schorzenia reumatyczne.
Jeśli więc mamy tego typu problemy, powinniśmy wybrać się do najbliższego parku czy lasu, znaleźć odpowiednie dla siebie drzewo i mocno się do niego przytulić.
Można to robić na trzy sposoby:
- oprzeć się o drzewo plecami i tyłem głowy, równocześnie dotykając pnia gołymi rękami;
- stanąć przodem do pnia drzewa, przyłożyć do niego czoło i objąć gołymi rękami;
- położyć się pod drzewem, opierając o nie bose stopy (pozycja ta wspomaga leczenie bezsenności).
Jeżeli jesteś zainteresowany swoim zdrowiem, zajrzyj tutaj: